Stopa końsko-szpotawa to nie koniec świata
Stopa końsko-szpotawa to wrodzona wada, która ujawnia się już w momencie narodzin dziecka. Charakteryzuje się specyficznym, czterema elementami ustawienia stopy: zgięciem podeszwowym, szpotawością pięty, wydrążeniem oraz przywiedzeniem przodostopia. Tak zdeformowana stopa przypomina kształtem kij golfowy stąd angielska nazwa wady, clubfoot.
W Polsce problem ten dotyka około 1 na 1000 noworodków. Jak wyjaśnia dr Kąpiński, kluczowe jest zrozumienie, że SKS to nie defekt samej stopy, lecz choroba tkanki łącznej, która wpływa na rozwój całej kończyny już w życiu płodowym. To spojrzenie tłumaczy, dlaczego skuteczne leczenie musi obejmować coś więcej niż jednorazową korekcję wymaga konsekwentnego, wieloletniego procesu.
Złoty standard: metoda Ponsetiego
Od kilkudziesięciu lat złotym standardem leczenia SKS na całym świecie jest metoda opracowana przez prof. Ignacio Ponsetiego. Jacek Kąpiński z pasją przybliża fascynującą historię jej twórcy – hiszpańskiego lekarza, który swoje umiejętności w gipsowaniu i delikatnej korekcji tkanek szlifował m.in. lecząc rany postrzałowe podczas wojny domowej w Hiszpanii. Co ciekawe, jego rewolucyjna, małoinwazyjna metoda przez długi czas była ignorowana przez środowisko medyczne, które preferowało rozwiązania chirurgiczne. Dziś wiadomo, że to właśnie podejście Ponsetiego pozwala uniknąć ciężkich operacji u zdecydowanej większości pacjentów.
Trzy etapy leczenia
Gipsowanie. Leczenie najlepiej rozpocząć między 3. a 6. tygodniem życia dziecka, gdy waży ono co najmniej 4 kg. Stosuje się serię pełnych gipsów sięgających powyżej kolana, zmienianych co tydzień. Zazwyczaj potrzeba od 4 do 6 gipsów, by stopniowo i delikatnie skorygować ustawienie stopy.
Tenotomia. U większości dzieci, aby uzyskać pełną korekcję, niezbędny jest niewielki zabieg tenotomia, czyli całkowite przecięcie ścięgna Achillesa. Wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym. Dr Kąpiński uspokaja zaniepokojonych rodziców: u niemowląt ścięgno regeneruje się niezwykle szybko, a sam zabieg jest prosty i bezpieczny.
Szyna odwodząca. To etap, który decyduje o trwałości efektów leczenia i jednocześnie najbardziej wymagający dla rodziny. Szynę odwodzącą dziecko nosi aż do 4. lub 5. roku życia. Przez pierwsze trzy miesiące musi być ona noszona 23 godziny na dobę, a w kolejnych latach podczas każdego snu, dziennego i nocnego.
To rodzice decydują o sukcesie
Jedna z najważniejszych informacji, jaką dr Kąpiński przekazuje rodzicom, brzmi: sukces leczenia w 80% zależy od ich własnej konsekwencji w stosowaniu szyny, a tylko w 20% od pracy lekarza. To compliance, czyli rzetelne, systematyczne przestrzeganie zaleceń decyduje, czy korekcja uzyskana gipsowaniem i tenotomią utrzyma się na lata.
Dlatego tak dużą wagę przykłada się do edukacji rodziców, na przykład poprzez nagrywanie instrukcji prawidłowego zakładania szyny, by mogli do nich wracać w domu. Równie istotne jak wiedza medyczna jest wsparcie emocjonalne i budowanie relacji z rodziną, by towarzyszący diagnozie lęk zamienić w spokojną determinację.
Fakty i mity
Wada nie boli noworodka, a leczenie gipsami nie jest dla dziecka żadną karą, to spokojny, dobrze tolerowany proces.
Stopa leczona z powodu SKS zwykle pozostaje nieco mniejsza, a łydka nieco chudsza niż po drugiej stronie, to nie wpływa jednak na pełną funkcjonalność i nie wyklucza nawet kariery sportowej w przyszłości.
Metoda Ponsetiego pozwala uniknąć rozległych operacji ortopedycznych w ogromnej większości przypadków.
Rozmowa z dr Kąpińskim to przede wszystkim komunikat nadziei oparty na faktach: stopa końsko-szpotawa, prawidłowo rozpoznana i leczona metodą Ponsetiego, nie ogranicza przyszłości dziecka. Wymaga cierpliwości, zaangażowania rodziców i zaufania do procesu ale efektem jest sprawna, w pełni funkcjonalna stopa i dziecko, które może biegać, skakać i uprawiać sport bez ograniczeń.


