MPD to nie wyrok – historia mamy, która zaufała procesowi
Data wpisu: 18 lutego 2026
Mózgowe porażenie dziecięce (MPD) to diagnoza, która dla wielu rodzin brzmi jak koniec dotychczasowego życia. W rzeczywistości może być początkiem długiej, trudnej, ale sensownej drogi – pod warunkiem odpowiedniego wsparcia, planu leczenia i opieki nad całą rodziną. Ten artykuł towarzyszy odcinku podcastu „Medical Talks”, w którym Maria Olkhovyk – mama czteroletniego Marka – opowiada o emigracji, terapii, kryzysie psychicznym i odbudowie życia w nowym kraju.
W artykule poruszamy m.in.:
-
czym jest mózgowe porażenie dziecięce i jak wygląda życie z tą diagnozą
-
dlaczego kompleksowa, skoordynowana opieka medyczna ma kluczowe znaczenie
-
jak ważne jest wsparcie psychologiczne rodziców dzieci z MPD
-
jak wygląda codzienność terapii i rehabilitacji dziecka
-
dlaczego MPD nie musi oznaczać braku samodzielności i przyszłości
MPD, wcześniactwo i pierwsze decyzje
Marek urodził się jako skrajny wcześniak, w szóstym miesiącu ciąży, z bardzo niską masą urodzeniową. Diagnoza mózgowego porażenia dziecięcego pojawiła się wcześnie i od początku wymagała intensywnej rehabilitacji. Jak podkreśla jego mama, pierwsze miesiące po porodzie były najtrudniejsze – zderzenie radości z narodzin dziecka z lękiem, poczuciem winy i brakiem jasnych odpowiedzi „co dalej”.
Rodzice dzieci z MPD bardzo często zostają sami z odpowiedzialnością za podejmowanie decyzji terapeutycznych. Internet, grupy dyskusyjne i sprzeczne rekomendacje potrafią zwiększyć chaos i stres. W rozmowie wybrzmiewa jasno: kluczowe jest zdjęcie tego ciężaru z barków rodzica i oddanie go zespołowi specjalistów, którzy prowadzą dziecko według sprawdzonych, międzynarodowych protokołów.
Kompleksowa opieka i plan na lata
W Paley European Institute leczenie dzieci z MPD opiera się na modelu zintegrowanej opieki neuroortopedycznej. Oznacza to stałą współpracę ortopedów, neurologów, fizjoterapeutów, psychologów i innych specjalistów, którzy wspólnie planują terapię dziecka – nie na kilka tygodni, ale na lata.
Dla Marii ogromną wartością było to, że fizjoterapeutka syna nie tylko prowadziła rehabilitację, ale również pomagała zrozumieć cały proces leczenia, kolejne etapy, badania obrazowe, konsultacje i realne cele. Dzięki temu Marek – mimo ciężkiej, obustronnej postaci MPD – dziś porusza się przy pomocy chodzików i systematycznie zwiększa swoją samodzielność. Celem jest jedno: jak największa niezależność w przyszłości.
Zdrowie psychiczne rodzica to część terapii dziecka
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest temat zdrowia psychicznego rodziców dzieci z niepełnosprawnością. Maria otwarcie mówi o depresji, myślach rezygnacyjnych i momencie, w którym zrozumiała, że bez profesjonalnej pomocy nie będzie w stanie dalej funkcjonować – ani jako mama, ani jako człowiek.
Psychoterapia i wsparcie psychiatryczne okazały się punktem zwrotnym. Nie odebrały jej siły, lecz ją odbudowały. Jak podkreśla, dziecko z MPD potrzebuje nie tylko ćwiczeń i sprzętu, ale przede wszystkim stabilnego, obecnego emocjonalnie rodzica. Dbanie o siebie nie jest egoizmem – jest elementem leczenia.
Życie, które toczy się dalej
Historia Marii to również opowieść o odbudowie zawodowej i osobistej. Po przyjeździe do Polski, w cieniu wojny i terapii syna, wróciła do przedsiębiorczości, rozwijając biznes od zera w nowym kraju. To dowód na to, że diagnoza dziecka nie musi oznaczać rezygnacji z własnych marzeń, kobiecości i ambicji.
MPD nie jest wyrokiem. Jest wyzwaniem, które wymaga czasu, zespołowej opieki i ogromnej empatii – również wobec samych siebie. Ta rozmowa przypomina, że nawet w najtrudniejszych momentach można odzyskać poczucie sprawczości, sensu i nadziei.