NeurocenterOrtopediaKosmetyczne wydłużanie kończyn
Bądź na bieżąco
Obserwuj nas
Obserwuj nas
Kontakt

Dwa równoległe światy – macierzyństwo między leczeniem, codziennością i własnymi granicami

Autor: Joanna Sobolewska, Ania Piśkiewicz

Data wpisu: 25 lutego 2026

Macierzyństwo rzadko toczy się jednym rytmem. Są jednak sytuacje, w których życie rodziny naprawdę dzieli się na dwa równoległe światy – dom i szpital, codzienność i leczenie, potrzeby jednego dziecka i potrzeby drugiego. W tym odcinku podcastu „Medical Talks” rozmowa nie dotyczy diagnoz ani procedur medycznych, lecz doświadczenia bycia mamą trójki dzieci, w tym bliźniaczek, z których jedno mierzy się z niepełnosprawnością.

W artykule poruszamy m.in.:

  • macierzyństwo dzieci z różnymi potrzebami często oznacza życie w dwóch równoległych światach

  • leczenie i rehabilitacja wpływają na całą rodzinę, nie tylko na jedno dziecko

  • uwaga rodzica musi być dzielona między rodzeństwo, co bywa źródłem napięcia i poczucia winy

  • „dobre rady” otoczenia często przekraczają granice matek

  • zmęczenie, lęki i potrzeba ciszy są naturalną częścią tej drogi

  • partnerstwo i dbanie o siebie wzmacniają całą rodzinę

Gościnią Joanny Sobolewskiej z „Medical Talks” jest Ania Piśkiewicz – mama trzech córek: dziewięcioletniej Liwii oraz bliźniaczek Maliny i Jagody. Rozmowa zaczyna się w biegu, dosłownie pomiędzy rehabilitacją a codziennymi obowiązkami, co dobrze oddaje realia życia, w którym nie ma idealnych momentów na zatrzymanie się. Ania opowiada o funkcjonowaniu rodziny rozdzielonej na czas leczenia – ona z Maliną w Warszawie, mąż z pozostałymi córkami 300 kilometrów dalej, w domu.

Dwa rytmy codzienności: dom i leczenie

Życie Ani i jej rodziny toczy się obecnie w dwóch światach. Pierwszy to Warszawa – operacja, rehabilitacja i proces wydłużania kości, który ma kluczowe znaczenie dla przyszłej sprawności Maliny. Drugi świat to dom, szkoła, przedszkole, codzienne rozmowy telefoniczne i tęsknota za byciem razem. Ania podkreśla, że niepełnosprawność Maliny najmocniej „uobecnia się” właśnie w czasie leczenia, podczas pobytów w klinice. Po powrocie do domu życie wraca do swojego rytmu, choć świadomość tego podziału pozostaje.

Historia Maliny zaczęła się już przy porodzie. Dziewczynka urodziła się z zespołem pasm owodniowych, co wymusiło amputację nogi w bardzo wysokim miejscu. Dziś Malina jest po drugiej operacji wydłużania kości – z początkowych dwóch centymetrów udało się uzyskać już około siedmiu, co w przyszłości ułatwi protezowanie. Proces odbywa się przy użyciu wewnętrznego aparatu, który Ania i Malina nazywają „magiczną różdżką”. To codzienna, wymagająca konsekwencji praca, ale też ogromna nadzieja na większą samodzielność.

Zmęczenie, granice i „dobre rady”

Ania mówi o zmęczeniu, które nie zawsze ma formę spektakularnego kryzysu. Częściej jest to mikro zmęczenie – funkcjonowanie w trybie „turbo”, zaciskanie zębów i działanie, bo „trzeba”. Praca bywa dla niej formą wytchnienia psychicznego, ale nawet wtedy pojawia się potrzeba zatrzymania się i ciszy. Trudnym tematem jest również stawianie granic – zwłaszcza wobec bliskich, których „dobre rady” potrafią boleć najbardziej.

Ania przyznaje, że często woli przemilczeć przekroczenie granicy, niż sprawić komuś przykrość. Dopiero później pojawia się refleksja i zmęczenie tym, że znów nie powiedziała tego, co czuła. Największym obciążeniem okazują się lęki o przyszłość – obecne w tle codzienności, czasem zagłuszane działaniem, a czasem wymagające po prostu przyjęcia i oswojenia.

Partnerstwo, cisza i dbanie o siebie

W rozmowie mocno wybrzmiewa znaczenie partnerstwa. Mąż Ani nie „pomaga”, lecz jest równorzędnym uczestnikiem życia rodzinnego. To on często daje jej przestrzeń na odpoczynek, rozmowę i złapanie dystansu. Dbanie o siebie nie przyjmuje formy wielkich gestów – to długie kąpiele, książka, serial, a czasem po prostu cisza i wyobrażenie, że wszystkie myśli zostają na chwilę wyłączone.

Ania podkreśla również, jak ważne jest poczucie zaopiekowania w miejscu leczenia. Zaufanie do lekarzy i fizjoterapeutów oraz podejście skoncentrowane na rodzinie dają jej spokój i pozwalają skupić się na byciu mamą, a nie na ciągłym czuwaniu.

Najważniejsze przesłanie, które wybrzmiewa w tej rozmowie, skierowane jest do wszystkich matek: nie musicie być silne cały czas. Można być zmęczoną, można mieć gorszy dzień i można potrzebować ciszy. Bycie mamą nie oznacza bycia wszystkim dla wszystkich – czasem wystarczy być sobą i odważyć się powiedzieć: „To dla mnie za dużo”.

 

Zobacz pozostałe wpisy

2026-02-25
„Matka Polka cierpiąca?” – o stereotypach, ocenach i prawie do normalności matek dzieci z niepełnosprawnościami
Macierzyństwo dziecka z niepełnosprawnością wciąż bywa oceniane przez pryzmat poświęcenia i cierpienia. Od matek oczekuje się rezygnacji z siebie, zmęczenia widocznego na twarzy i całkowitego podporządkowania życia chorobie dziecka. Uśmiech, zadbany wygląd czy chwila odpoczynku bywają odbierane jako brak zaangażowania. W tym odcinku podcastu „Medical Talks” rozmowa dotyczy łamania tych schematów i przypomnienia, że matki […]
2026-02-25
Dwa równoległe światy – macierzyństwo między leczeniem, codziennością i własnymi granicami
Macierzyństwo rzadko toczy się jednym rytmem. Są jednak sytuacje, w których życie rodziny naprawdę dzieli się na dwa równoległe światy – dom i szpital, codzienność i leczenie, potrzeby jednego dziecka i potrzeby drugiego. W tym odcinku podcastu „Medical Talks” rozmowa nie dotyczy diagnoz ani procedur medycznych, lecz doświadczenia bycia mamą trójki dzieci, w tym bliźniaczek, […]
2026-02-25
Dom, który zaczyna się w sercu – historia adopcji, empatii i codziennej odwagi
Emilia Woźniak nigdy nie chciała być bohaterką. Chciała stworzyć dom – ciepły, bezpieczny i prawdziwy. Taki, w którym jest miejsce na leczenie, strach, zmęczenie, ale przede wszystkim na miłość. Jest pielęgniarką, a jeszcze bardziej mamą. Każdego dnia łączy wiedzę medyczną z intuicją i doświadczeniem, które trudno opisać podręcznikowym językiem. Ten artykuł towarzyszy odcinkowi podcastu „Medical […]