Skontaktuj się z nami: + 48 513 800 159

Nie udało Ci się dodzwonić? Nasz zespół właśnie rozmawiał z pacjentami. Prosimy zostaw swoje zapytanie a oddzwonimy na pewno, by ustalić, jak możemy Ci pomóc.

10.05.2022

Palejowe ABC – ZMĘCZENIE

Mały czy duży – każdy z nas odczuwa zmęczenie po całym dniu lub wyczerpującym okresie w szkole czy pracy. Zazwyczaj wystarczy porządny sen i nieco wolnego czasu, aby odzyskać siły i nabrać chęci do działania. Bywają jednak sytuacje i etapy w życiu, kiedy wysiłek jest bardzo duży, a możliwości odpoczynku znikome. Dzieje się tak między innymi w przypadku rodzicielstwa.

 

Pierwsze lata życia dziecka, wychowywanie dziecka chorego lub z wyzwaniami rozwojowymi wiążą się z olbrzymim wysiłkiem fizycznym i psychicznym. Nocny wypoczynek już nie wystarcza, aby odpowiednio się zregenerować. Tym bardziej, że snu może być po prostu za mało lub przez częste pobudki jego jakość nie jest wystarczająca.

Zmęczenie, jakiego doświadczamy co jakiś czas, nie odbiera radości życia i nie sprawia, że trudno jest nam odczuwać przyjemne emocje. Może tak się dziać w momencie, w którym zmęczenie jest najsilniejsze, jednak po odpoczynku ponownie wracamy do równowagi. Jeśli jednak codziennie jesteś przemęczona/y, nie potrafisz się zregenerować i z dnia na dzień masz mniejszą motywację do robienia czegokolwiek, to najprawdopodobniej nie jest już tylko zmęczenie.

Wyczerpanie i poczucie przeciążenia dotyka przeważnie głównego opiekuna. Choć z roku na rok ojcowie coraz częściej przejmują obowiązki związane z opieką nad dzieckiem, korzystają z urlopu rodzicielskiego lub wychowawczego, to w dalszym ciągu najczęściej tę rolę pełnią matki, w związku z czym to one są narażone na chroniczne zmęczenie lub wypalenie rodzicielskie. Co więcej, aktywne łączenie roli zawodowej z opieką nad dzieckiem zwiększa ryzyko wyczerpania aż czterokrotnie w porównaniu do rodziców, którzy są aktywni zawodowo, jednakże stronią od opieki nad dzieckiem. Pandemia Covid-19 i związana z nią praca z domu skłoniły badaczki i badaczy z całego świata do głębszego przyjrzenia się tej kwestii.

Bez względu jednak na to, czy jesteśmy w okresie pandemii, czy też nie, intensywna opieka nad małym człowiekiem jest po prostu trudna. Zadbanie o potrzeby fizjologiczne, reagowanie na płacz, rozwiązywanie konfliktów, załatwianie różnych mniej lub bardziej wymagających spraw obciąża nie tylko fizycznie, ale również emocjonalnie. Wielu z nas często stawia potrzeby dziecka ponad własne. Nie ma w tym nic dziwnego – będąc sam na sam z dzieckiem chcemy jak najlepiej się nim opiekować i zatroszczyć się o to, aby prawidłowo się rozwijało. Niemowlę czy małe dziecko nie jest w stanie prawidłowo o siebie zadbać, w związku z tym, to na nas spoczywa ciężar odpowiedzialności za zaspokojenie dziecięcych potrzeb fizjologicznych i emocjonalnych. W natłoku obowiązków umyka nam to, że o siebie również musimy zadbać, aby móc lepiej odpowiadać na potrzeby dziecka. A jeśli doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że zaniedbujemy siebie, to często zwyczajnie brakuje czasu, przestrzeni i wsparcia z zewnątrz, aby podjąć takie działania. Do wypalenia bowiem nie przyczynia się wyłącznie stres, ale również brak zasobów, aby sobie z nim radzić.

Kiedy po całym dniu chcesz pobyć sam/a i jedyne, o czym marzysz to godzina ciszy, spokoju i to, aby w końcu nikt cię nie dotykał, to znaczy, że wiesz, czego potrzebujesz i co pomaga ci się zregenerować. Kiedy jednak chęć ucieczki od twojego życia i marzenie o odcięciu się od całego świata zewnętrznego nasila się, a dodatkowo coraz trudniej jest ci opiekować się dzieckiem, bo po prostu nie masz siły i każdy obowiązek wywołuje w tobie rozpacz, poczucie bezradności i beznadziei, prawdopodobnie doświadczasz wypalenia.

Tutaj nie pomoże kąpiel z bąbelkami ani wyjście do fryzjera. Weekend dla siebie (jeśli taki w ogóle się zdarzy) również nie rozwiąże problemu, bo wielomiesięcznego lub wieloletniego przeciążenia nie da się złagodzić dwoma wolniejszymi dniami. Co więcej, może okazać się, że powrót do codzienności będzie jeszcze bardziej bolesny, bo doświadczysz mocno tego, jak bardzo jest ci potrzebny odpoczynek i jak bardzo ci go brakuje. Tak więc jeśli jesteś w tym miejscu swojego życia, a na złote rady, aby wstawać przed dzieckiem, żeby w spokoju wypić kawę lub poczytać książkę dostajesz białej gorączki lub myślisz „co ze mną nie tak, że to u mnie nie działa” wiedz, że wszystko z Tobą w porządku, tylko po prostu doświadczasz tak dużego zmęczenia, że żadne prowizoryczne rozwiązania po prostu nie mają szansy zadziałać. To tak jakby na rozległą szarpaną ranę przykleić plasterek. Nie pomoże.

W przypadku wypalenia związanego z rodzicielstwem na wierzch wypływa jeszcze jeden aspekt, który nie występuje w przypadku wypalenia zawodowego. Pracę bowiem można zmienić, odejść z niej, wziąć urlop. Z dzieckiem jesteśmy stale i bez możliwości podzielenia opieki między kilka osób odpowiednie zregenerowanie się jest czymś trudnym do wykonania.

Przewlekły stres związany z rodzicielstwem prowadzi do fizycznego, psychicznego i emocjonalnego wyczerpania, które nie pozostaje bez wpływu na opiekę nad dzieckiem. Rodzic doświadczający tego stanu może dystansować się od dziecka, łatwo irytować się i złościć oraz unikać czułości wobec dziecka, która jest istotnym elementem prawidłowego rozwoju. Do głosu dochodzą również myśli takie jak „kocham swoje dziecko, ale nie mogę już znieść przebywania w jego towarzystwie”, a w ich następstwie często pojawia się poczucie winy, wstyd oraz krytykowanie siebie za to, że coś takiego w ogóle przyszło nam do głowy.

To, co towarzyszy wypaleniu, to również częste poczucie zagubienia, izolacji i niezrozumienia. Rodzic będący głównym opiekunem dziecka często czuje się samotny. Wydawać by się mogło, że przebywając dzień w dzień z drugim człowiekiem nie możemy być samotni. Jednak relacja z dzieckiem nie jest tym samym, co relacja z innym dorosłym człowiekiem. Tutaj jesteśmy nastawieni na dawanie, a nie przyjmowanie, co zwyczajnie wyczerpuje nasze zasoby. Aby je uzupełniać potrzebujemy wsparcia i zrozumienia w relacji z innym dorosłym. Opiekując się dzieckiem dużo dajemy od siebie, podążamy za nim, staramy się jak najlepiej odpowiadać na jego potrzeby. Często musimy domyślać się o co chodzi, zachowywać spokój w obliczu trudnych emocji dziecka oraz każdego dnia pokazywać mu świat i uczyć nowych rzeczy. Jednocześnie nie możemy oczekiwać od dziecka, że ono zatroszczy się o nas, ponieważ to nie jest jego rola.

Rozdźwięk między tym, jakimi rodzicami jesteśmy, a jakimi byliśmy lub chcielibyśmy być, wzmaga cierpienie i wywołuje wstyd. Wraz z narastającym zmęczeniem i wypaleniem kontrast ten staje się coraz silniejszy, a przerwanie błędnego koła bardzo trudne. Wiemy, jak chcielibyśmy reagować, jednak poczucie uwięzienia w danej sytuacji oraz brak perspektyw na poprawę sytuacji może prowadzić do zaniedbywania dziecka i agresywnych zachowań, do których nigdy nie chcieliśmy dopuścić i na racjonalnym poziomie sprzeciwiamy się takim reakcjom wobec dzieci.

Niestety nie ma szybkich wskazówek, które pomogą w przypadku chronicznego przemęczenia czy wypalenia. Nie znaczy to jednak, że nic się nie da zrobić. Dojście do równowagi wymagać będzie jednak nieco czasu. Pierwszym krokiem, jaki możesz zrobić już dziś w kierunku lepszego samopoczucia to codzienne, nawet bardzo małe i drobne akty życzliwości wobec samej/samego siebie. To z początku wcale nie musi być czymś prostym i łatwym, bo oprócz tylu spraw do załatwienia pojawiać się może chochlik w postaci nagannych myśli huczących w głowie, że znowu zawiodłaś, nakrzyczałeś, odburknęłaś nieprzyjemnie, nie przytuliłaś… No więc dlaczego masz zrobić dla siebie coś miłego, skoro jest tyle rzeczy w Tobie do zmiany i poprawy? Właśnie dlatego.

Człowiek, który czuje się źle nie ma ochoty i siły, aby robić lepiej. Jest mocno w swoim cierpieniu i bólu. Jeśli jednak powoli będziesz robić przestrzeń na to, że możesz popełniać błędy, możesz czuć się źle, możesz nie zrealizować 100% rzeczy z listy zadań do zrobienia, to zwiększysz szansę na to, że poczujesz się nieco lepiej i będziesz mieć więcej chęci do stawiania czoła codzienności. Przełoży się to na większą życzliwość i wyrozumiałość wobec dziecka i siebie.

W procesie zdrowienia dużą rolę odgrywa również wsparcie od innych – zarówno to emocjonalne, jak i to namacalne polegające na faktycznym odciążeniu z obowiązków. Proszenie o pomoc lub przyjmowanie jej, kiedy ktoś ją oferuje, wielu osobom nie przychodzi z łatwością. Jednak to, co w dużej mierze przyczynia się do wypalenia to właśnie osamotnienie i chęć dźwigania wszystkiego na swoich barkach. Czasem potrzebne będzie wdrożenie leków od psychiatry lub podjęcie psychoterapii. To też jest w porządku, bo jest wyrazem dbania o siebie. Warto korzystać z tej formy pomocy.

Źródła wiedzy i inspiracji, dzięki którym powstał ten artykuł:

  • Broadway B., Mendez S., Moschion J. (2020) Behind closed doors: the surge in mental distress of parents
  • Mikolajczak M. et al (2020) Is Parental Burnout Distinct From Job Burnout and Depressive Symptoms?, Clinical Psychological Science
  • Meeussen L., Van Laar C. (2018) Feeling Pressure to Be a Perfect Mother Relates to Parental Burnout and Career Ambitions, Frontiers in Psychology